sobota, 27 października 2012

Maybe I should cry for help

Legginsy w norweskie wzory to mój najlepszy zakup. Widząc je na sklepowej półce od razu wrzuciłam do koszyka, nie zastanawiając się ani chwili, nie patrząc na cenę (swoją drogą nie mogła być wysoka ;)). Poszukiwałam takich na allegro, upatrzyłam jeden model i całe szczęście, że nie zdecydowałam się na kupno. Zapłaciłam dużo mniej, a właściwie niczym się nie różnią. Legginsy same w sobie są wyraziste, od razu rzucają się w oczy, więc resztę zestawu stanowią czarny sweter i biała koszula z ćwiekami.




leggins-Pepco || jumper, shirt-sh || shoes-nn

9 komentarzy:

  1. Świetne legginsy, bardzo fajny, szkolny zestaw. :)
    dominicasinspirations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Już wiem, gdzie pójdę po legginsy :)
    Bardzo fajnie dopasowałaś fryzurę, ogólnie codzienna elegancja na poziomie, który nie każdemu udaje się osiągnąć (tu mam na myśli siebie...).
    you shouldn't cry for help ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. też się zastanawiam czy kupić norweskie legginsy, czy nie kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super stylizacja!!!Obserwuję i zapraszam do mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. super post ! Zapraszam do nas na konkurs, w którym do wygrania wejściówki na pokaz mody! www.walkingcliches.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ej no fajnie fajnie! buty <3 leggingsy ogólnie takie mi się nie podobają ale Twój zestaw jest dobry! Tutaj nawet się do nich przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiki, ta stylizacja jest świetna!

    A ja pozachwycam się bardziej koszulą niż legginsami. Szkoda, że jest z sh, małe prawdopodobieństwo, że gdzieś u mnie taką znajdę.

    I w grzywce jest Ci uroczo!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)